Gminny Klub Sportowy w Orłach - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Ostatnie spotkanie

GKS w OrłachGrom Wyszatyce (b)
GKS w Orłach 1:0 Grom Wyszatyce (b)
2017-04-26, 17:00:00
    relacja »
oceny zawodników »

Wyniki

Ostatnia kolejka 22
GKS w Orłach 1:0 Grom Wyszatyce (b)
Wiar Huwniki Jawor Nehrybka (b)
Czuwaj Przemyśl LKS Ujkowice
Pogórze Dubiecko Unia Fredropol
Wesoła Zadąbrowie Tęcza Kosienice (b)
Bizon Medyka LKS Nakło
Orzeł Torki Biało - Czerwoni Kaszyce
LKS Batycze Wiar Krówniki

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Logowanie

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 32, wczoraj: 494
ogółem: 1 134 460

statystyki szczegółowe

Statystyki drużyny

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.
1. bArtoszkA 66
2. ftb2user_1489850847. 54
3. aronia_56 54
4. marhen 54
5. Adminkaszyce1935 50
6. Gutek999 48
7. M4ciek 48
8. maniu1998 48
9. gal_72 48
10. ARRRGH 46

Aktualności

GKS - Grom 1:0 (1:0)

  • autor: ARRRGH, 2017-04-27 08:54

Szanter - Tokarz, Kiełtyka, Lewicki, Piejko - Olech, Kilon, Przytuła, Krakowski (65' Nykiel), Niedziela (75' W. Koba) - Zajączkowski

1:0 Kilon (as. Przytuła) 31'

GKS odniósł drugie zwycięstwo z rzędu na własnym boisku, skromnie pokonując Grom Wyszatyce 1:0. Co ciekawe początek tego meczu należał do gości, którzy długimi podaniami starali się uruchomić swoich zawodników z przodu. Jedno z podań odbiło się od ziemi i nieszczęśliwie minęło próbującego interweniować Kiełtykę, co pozwoliło zawodnikowi Gromu wyjść na czystą sytuację. Całe szczęście w samą porę do piłki wyszedł także Szanter i uprzedził napastnika, ratując nas przed stratą gola. Chwilę później znowu było blisko, bowiem piłka minęła naszą defensywę w podobny sposób, ale i w tej akcji Szanter świetną interwencją w czystej sytuacji nie pozwala na utratę gola. Po tym niepewnym początku Orły zaczęły kontrolować wydarzenia boiskowe. Bardzo aktywni z przodu byli nasi młodzi zawodnicy - Kilon oraz Przytuła, którzy potrafili ładnie przetrzymać piłkę i odbierać ją spod nóg niepewnie grającej defensywy Gromu. W 31 minucie udaje nam się strzelić pierwszą i jak się później okazało jedyną bramkę w tym meczu. Olech zagrywa ładną piłkę na prawą stronę do Przytuły, który z obrońcą na plecach przyjmują ją, odwraca się i zagrywa do wbiegającego na 20 metr Kilona. Arek bez namysłu uderzył lewą nogą w kierunku dalszego słupka, zupełnie nie do obrony (piłka jeszcze zaliczyła kozioł przed bramkarzem). Bardzo ładna bramka nie zmieniła obrazu gry i już do końca pierwszej połowy kontrolowaliśmy to spotkanie. Do tego mieliśmy okazje do podwyższenia prowadzenia. Olech próbował wkręcić piłkę z rzutu rożnego, ale czujnie piłkę wybronił golkiper Wyszatyc. Oprócz tego nasz grający trener ostemplował poprzeczkę bramki gości bardzo ładnym uderzeniem zza pola karnego. Groźnie było też w trakcie zamieszania pod polem karnym, ale uderzenia Przytuły i Niedzieli były blokowane.

Na drugą połowę wychodzimy pewni swego i próbujemy trzymać mecz pod kontrolą. Jednakże z minuty na minutę zaczyna być co raz groźniej również pod naszą bramką, gdyż goście nie składają broni i walczą o wyrównanie. Strzały z dystansu padają jednak łupem dobrze dysponowanego tego dnia Szantera. Do kontrowersyjnej sytuacji doszło gdy Kiełtyka zostaje trafiony w rękę w naszym polu karnym. Sędzia widział to zagranie i zdecydował się nie odgwizdywać rzutu karnego. Powodem był fakt, że piłka był zagrana z bardzo bliska i nasz defensor nie miał żadnych szans na cofnięcie ręki. Można powiedzieć, że oliwa sprawiedliwa, gdyż w podobnych okolicznościach nasz zespół nie otrzymał rzutu karnego w meczu z Kaszycami. Sędzia podejmował też bardzo dobre decyzje odnośnie pozycji spalonych w tym meczu. Oczywiście trener i działacze gości mieli zupełnie inne zdanie w tym temacie, ale siedziałem w idealnym miejscu by móc ocenić pracę arbitra i na prawdę bardzo dawno nie byłem na meczu, w którym sędziowie podejmowali tak dobre decyzje w większości sytuacji. Jeśli chodzi o groźniejsze sytuacje, to mieli je Zajączkowski oraz Przytuła, ale w sytuacjach sam na sam obaj nie potrafili trafić w bramkę.

Mecz zakończył się skromnym zwycięstwem naszego zespołu 1:0, co w zależności od niedzielnych wyników pozwoli nam albo utrzymać piątą pozycję, albo awansować na czwarte miejsce.


Gościmy Grom Wyszatyce!

  • autor: ARRRGH, 2017-04-25 14:00

W nietypowym terminie, gdyż już jutro (środa) o godzinie 17:00 na stadionie w Orłach, zmierzymy się w pojedynku ligowym z Gromem Wyszatyce.

Nasz najbliższy rywal nieco oddalił od siebie wizje spadku po ostatnim zwycięstwie 2:1 z Wiarem Huwniki. Daje to na ten moment aż 8 punktów przewagi nad zagrożoną spadkiem Wesołą. W Gromie gra Krzysztof Bąk, który reprezentował nasze barwy w poprzednim sezonie.

Z kolei GKS nie przegrał 5 ostatnich spotkań, ale aż 3 z nich zremisował. Z powodu żółtych kartek pauzował będzie Marcin Kawecki, nieobecny natomiast będzie najprawdopodobniej Wojtek Piechota. Będzie brakowało także Łuca (wyjazd za granicę), Stec (kontuzja, Sobola, Szelasta, W. Koby (kontuzja), M. Koby, R. Wardęgi oraz A. Wardęgi. Miejmy jednak nadzieję, że nasz zespół wywalczy w tym spotkaniu 3 punkty!

Ostatnie spotkania:

2016/2017

Grom Wyszatyce - GKS w Orłach 2:4 (0:3)
Gole: Zajączkowski, Tokarz, Olech, Przytuła

2013/2014

GKS w Orłach - Grom Wyszatyce 2:0 (1:0)
Gole: Kawecki, Maciej Podgórski

Grom Wyszatyce - GKS w Orłach 0:2 (0:1)
Gole: I. Stec, Marcin Podgórski


Wiar Krówniki - GKS 1:1 (1:0)

  • autor: ARRRGH, 2017-04-23 21:44

Szanter - Tokarz, Kiełtyka, Piechota, Lewicki - Kawecki, Piejko (65' Niedziela), Olech, Przytuła (65' Krakowski) Kilon - Zajączkowski

1:0 Czekański 12'
1:1 Rostecki (samobójcza) 62'

GKS zremisował 1:1 w Krównikach, choć to goście zdobyli obie bramki. Lepiej mecz zaczął nasz zespół, który od razu zepchnął Wiar do defensywy. Chociaż słowo zepchnął jest tutaj zbyt mocne - widać było, że drużyna z Krównik miała plan grać defensywnie i starać się kontrować. Z tego też powodu przez pierwsze 12 minut Wiar nie opuszczał własnej połowy, a GKS starał się wyprowadzać ataki. Pierwszy sygnał dał Kilon, który po podaniu Zajączkowskiego zdecydował się na strzał z 20 metra, ale piłka przelatuje w bezpiecznej odległości od słupka bramki gospodarzy. Następnie znowu Arek Kilon pociągnął lewą stroną akcję i wrzucił piłkę, którą głową wybił defensor, ale ta leciała wprost na Przytułę, który uderzył z pierwszej piłki, ale wysoko nad bramką. Podobny finał miało uderzenie Kaweckiego, z 25 metrów - przeleciało wysoko nad poprzeczką. Kiedy wydawało się, że utrata gola przez Wiar jest tylko kwestią czasu, wyprowadził on zabójczą kontrę, dzięki której oko w oko z Szanterem stanął Czekański i precyzyjnym, choć lekkim strzałem przy słupku zdołał pokonać naszego bramkarza. Najprawdopodobniej błąd popełnia tutaj arbiter, ponieważ zawodnik Wiaru wdaywał się być na spalonym. Po golu obraz meczu się nie zmienił - GKS starał się kreować ataki, a Wiar wyczekiwał swoich szans w kontratakach. I tak prawą stroną piłkę w kierunku Kilona wrzucił Przytuła. Futbolówka odbiła się od klatki naszego skrzydłowego, ale piłka trafiła wprost w ręce Banickiego. Później kolejne 2 niecelne strzały Olecha oraz Kilona i kontra Wiaru zakończona niecelnym uderzeniem. Chwilę później miejsce miały dwie najlepsze akcje GKSu w pierwszej połowie. Najpierw Kilon minął obrońce i uderzył z 20 metrów, a piłkę na rzut rożny paruje Banicki. Następnie Olech wrzucił piłkę z rzutu rożnego i z bliska główkował Kiełtyka, ale jego strzał odbił się od ziemi i nieszczęśliwie przelobował bramkę. Wiar próbując kontrować, posłał długą piłkę do swojego napastnika. Z bramki wyszedł jednak Szanter, który był minimalni szybszy i oddalił zagrożenie. Później w słupek trafił Zajączkowski, choć sędzia odgwizdał niesłusznie spalonego (piłka do Ryśka doszła po próbie wybicia obrońcy, a nie po podaniu naszego zawodnika). Do końca pierwszej połowy swoich sił z dystansu próbowali jeszcze Tokarz oraz Kiełtyka, ale strzał pierwszego złapał dobrze ustawiony Banicki, zaś ten drugi przerzucił bramkę.

W drugiej połowie nadal to GKS dużo więcej utrzymywał się przy piłce, starając się rozbić dobrze zorganizowaną defensywę rywali. Niestety wiele zagrań było górą, co ułatwiało interwencje rosłemu grającego trenerowi gospodarzy - Rosteckiemu. Swoich szans goście szukali w stałych fragmentach gry. Najpierw próbował Olech, ale jego strzał minął słupek. Następnie z około 25 metrów z rzutu wolnego bardzo mocny strzał nad murem posłał Tokarz, ale i tutaj Banicki, choć z wielkim trudem, udanie interweniował, odbijając piłkę wysoko w górę, która ostatecznie opadła za poprzeczkę na rzut rożny. Jednak w końcu GKS dopina swego - po raz kolejny strzał z dystansu, tym razem Olech. Mocna piłka trafia w głowę Rosteckiego i wpada obok słupka tuż obok próbującego interweniować Banickiego. Stracony gol podziałał mobilizująco na drużynę Wiaru, która przestała się ograniczać do obrony i zaczęła częściej odwiedzać połowę GKSu. I w tym właśnie okresie drużyna z Krównik mogła rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Najpierw po fatalnym błędzie Kiełtyki na pozycję sam na sam wychodzi Gaca, ale jego próba lobu kończy się fatalnie, gdyż trafia prosto w ręce wychodzącego Szantera. Następnie jeden z zawodników Wiaru uderza z 20 metrów, a piłka dosyć wyraźnie, choć przypadkowo, trafia w rękę Kiełtyki w polu karnym, ale sędzia po raz kolejny popełnia błąd i nie odgwizduje rzutu karnego ani nawet wolnego pośredniego dla gospodarzy. Swoje szanse przed końcem miał też GKS - Kilon, który zamienił się stronami z Krakowskim (który zmienił Przytułę) posłał dwie dobre piłki z prawej strony. Najpierw z woleja uderzył Lewicki, ale jego strzał został zablokowany. Następnie wycofaną piłkę uderzył z pierwszej piłki Zajączkowski, ale na szczęście Wiaru piłka minęła słupek.

Ostatecznie pomimo optycznej przewagi w całym spotkaniu, GKS nie był w stanie przechylić szali meczu na swoją korzyść, zaś Wiar nie zdołał udanie skontrować i mecz kończy się podziałem punktów.

Trzeba przy tym podkreślić bardzo słabą dyspozycje arbitra, który popełniał poważne i mniejsze błędy w obie strony. Uznał bramkę ze spalonego dal gospodarzy, ale też nie odgwizdał dla nich ewidentnego rzutu karnego. Poza tym rozdawał głupie i niekiedy kompletnie bezsensowne kartki, jak wtedy gdy ukarał Olecha za przekleństwo, pomimo że ten czegoś podobnego nie zrobił (stałem zaraz obok tej sytuacji). Powoli zaczyna być to standard w naszej lidze, więc raczej trzeba się nastawić na to, że dobre sędziowanie będzie rzadkim zjawiskiem...


Wyjazd do Krównik!

  • autor: ARRRGH, 2017-04-21 15:30

W najbliższą niedzielę o godzinie 16:00 na stadionie w Krównikach rozegramy spotkanie z miejscowym Wiarem.

Nastroje w obozie naszego najbliższego rywala nie są najlepsze. Głównie z powodu braków kadrowych Wiar nie gra tak dobrze jak do tego zdążył przyzwyczaić w ostatnich latach. Na wiosnę zgromadził zaledwie 4 punkty, z czego tylko 1 na własnej murawie. Jesienią drużyna z Krównik wygrała w Orłach 2:1, choć trzeba przyznać, że był drużyną słabszą. Jednakże doskonała forma Kalityńskiego oraz konsekwentna i skuteczna gra z przodu spowodowały, że goście wydarli GKSowi 3 punkty. Pomimo tego Wiar nie będzie faworytem najbliższego spotkania.

Z kolei nasz GKS oprócz potknięcia w pierwszym, wiosennym meczu, radzi sobie bardzo dobrze. W 4 kolejnych meczach zdobył 8 punktów, 2 razy wygrywając oraz zaliczając 2 remisy z liderem i wiceliderem. Bardzo budującym faktem jest czyste konto naszej druzyny w 4 ostatnich meczach, W najbliższym spotkaniu do składu powrócić powiniene Kilon, który pauzował za kartki. Najprawdopodobniej pojawią się także nieobecni ostatnio Łuc, Nykiel, Niedziela oraz Sobol. Można zatem liczyć, że GKS powalczy by zrewanżować się Wiarowi za ostatnią porażkę.

Ostatnie wyniki:

2016/2017:

GKS w Orłach - Wiar Krówniki 1:2 (1:2)
Gol: Niedziela

2015/2016:

Wiar Krówiki - GKS w Orłach  2:1 (0:0)
Gol: R. Wardęga

GKS w Orłach - Wiar Krówniki 2:0 (1:0)
Gole: Gryb, Przytuła

2014/2015:

Wiar Krówniki - GKS w Orłach 0:2 (0:2)
Gole: Szelast, D. Nykiel

GKS w Orłach - Wiar Krówniki 3:5 (2:2)
Gole: Kawecki I, Majcher, P. Nykiel

2013/2014:

Wiar Krówniki - GKS w Orłach 0:0

GKS w Orłach - Wiar Krówniki 3:2 (0:2)
Gole: Kilon x3


GKS - Wiar Huwniki 2:0 (2:0)

  • autor: ARRRGH, 2017-04-18 18:22

Szanter - Tokarz, Kiełtyka, Piechota, Lewicki - Piejko, Kawecki (77' Stec), W. Koba (55' Krakowski), Przytuła - Olech, Zajączkowski (80' Jawor)

1:0 W. Koba (as. Przytuła) 6'
2:0 Tokarz (as. Olech) 15'

W pierwszym poświątecznym pojedynku przyszło nam zmierzyć się przed własną publicznością z nieleżącą nam w ostatnich latach drużyną Wiaru Huwniki (ostatni raz zwyciężyliśmy z Huwnikami w 2010r!). Jednak tym razem klątwa ciążąca na naszej drużynie w potyczkach z drużyną z Huwnik została przełamana i pewnie pokonaliśmy gości 2:0.

                Od początku spotkania warunki do gry były bardzo trudne ponieważ nieustępliwie padał deszcz. Zmobilizowana drużyna gospodarzy od 1’ minuty zdecydowanie ruszyła do ataku chcąc jak najszybciej objąć prowadzenie w tym meczu. Ta sztuka udała się już w 6’ minucie. Po ładnej wymianie piłki na prawej stronie boiska pomiędzy Lewickim, Zajączkowskim i Przytułą, ten ostatni świetnie popędził skrzydłem i dograł płaską piłkę na 8 m do wbiegającego w pole karne Waldka Koby. Nasz zawodnik, który w tym spotkaniu grał na lewej pomocy, lekkim strzałem obok wychodzącego Stadnika umieścił piłkę w siatce.  Po objęciu prowadzenia GKS w dalszym ciągu atakował słabo wyglądającą w tym dniu drużynę Wiaru. W 15’ minucie ładnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Olech, jednak jego strzał został odbity przez bramkarza rywali, a próba dobitki Koby została sparowana na rzut rożny przez interweniującego goalkeepera gości. Z rzutu rożnego ładną centrę na bliższy słupek posłał nasz trener, a tam z bliskiej odległości Tokarz głową wpakował piłkę do bramki i było już 2:0. Drużyna z Huwnik w pierwszej połowie nie stworzyła sobie żadnej sytuacji bramkowej, jedynie kilkukrotnie próbowała z dystansu zaskoczyć Szantera lecz te próby daleko mijały naszą bramkę. Natomiast GKS około 35’ minuty miał szansę na podwyższenie wyniku. Niemalże identyczna akcja jak ta z 6’ minuty: Przytuła posłał płaskie dośrodkowanie w pole karne, do wbiegającego tam Koby, jednak tym razem Stadnik czujnie wyszedł do piłki i zdołał obronić uderzenie naszego pomocnika. Zatem do przerwy mieliśmy w pełni zasłużone dwubramkowe prowadzenie drużyny gospodarzy.

                W drugiej połowie w dalszym ciągu GKS prowadził grę, większość akcji przeprowadzał prawą stroną: dobrze dysponującym w tym dniu Przytułą oraz świetnie podłączającym się Lewickim. Pierwszą szansę na podwyższenie wyniku drużyna gospodarzy miała około 52’ minuty. Kiedy to Olech posłał ładne prostopadłe podanie do wychodzącego na czystą pozycję Zajączkowskiego, jednak w tej sytuacji Stadnik instynktownie obronił strzał naszego napastnika. Chwilę później Lewicki znakomicie przedarł się prawą stroną boiska i wycofał na 16’ metr do Olecha, ale w tej sytuacji nasz grający trener fatalnie spudłował nad poprzeczką. W drugiej połowie ofensywa drużyny gości wyglądała nieco lepiej i udało im się dwukrotnie zagrozić bramce Szantera. Najpierw za sprawą wprowadzonego po przerwie Siwego, który to po dośrodkowaniu próbował przelobować źle ustawionego bramkarza GKS-u, jednak Adam świetnie odczytał intencję strzelającego. A później kiedy to dobrym strzałem z dystansu popisał się W. Gierczak, ale jeszcze lepszą paradą popisał się nasz bramkarz, broniąc strzał napastnika z Huwnik. Jeszcze w końcówce drużyna z Orłów miała szansę na podwyższenie wyniku za sprawą rezerwowego Jawora. Około 85’ minuty znakomite podanie wzdłuż 7’ metra posłał Przytuła, jednak nasz wychowanek nie trafił na pustą bramkę. Chwilę później ponownie Jawor miał szansę na zmianę rezultatu, jednak w sytuacji sam na sam ze Stadnikiem nie był w stanie opanować piłki w konsekwencji czego padła ona łupem obrońców Wiaru. Jeszcze w ostatniej minucie spotkania z około 25’metra z wolnego świetnie przymierzył Olech, lecz jego strzał wylądował na poprzeczce bramki, a arbiter po tym strzale zdecydował się zakończyć spotkanie.

                Po bardzo dobrym spotkaniu wygraliśmy przerywając przy tym fatalną passę meczy z drużyną z Huwnik jak i fatum własnego boiska. Na pewno cieszy fakt zachowania w kolejnym, czwartym już z rzędu meczu, czystego konta. Na pochwałę zasługują nasze boki obrony i pomocy, które w tym meczu były głównymi motorami napędowymi naszego zespołu. Należy również pochwalić cały nasz zespół, który ambitnie walczył do samego końca i po raz kolejny pokazał próbkę swoich możliwości w tej rundzie. Dzięki tej wygranej pozostaliśmy na 5-tym miejscu w tabeli, powiększając przewagę nad środkową jej częścią. Liczymy, że nasza drużyna zrewanżuje się w najbliższym wyjazdowym spotkaniu zespołowi Wiaru z Krównik za porażkę w ubiegłej rundzie!


GKS - Wiar Huwniki

  • autor: ARRRGH, 2017-04-12 14:48

We wtorek o godzinie 16:30 na stadionie w Orłach rozegramy ligowe spotkanie z Wiarem Huwniki.

GKS jest w całkiem niezłej formie i w dwóch ostatnich spotkaniach z czołowymi drużynami naszej ligi dwukrotnie bezbramkowo remisował. W bardzo dobrej formie jest nasza formacja defensywna, która nawet przy absencji kontuzjowanego ostatnio Mateusza Steca nie pozwala na zbyt wiele ofensywom rywali. I tak wiosną w 4 dotychczasowych meczach nasz zespół stracił tylko 2 gole, co jest najlepszym wynikiem na wiosnę ex-aequo z drużynami z Torek i Przemyśla. Jest to o tyle okazalsze, że zastopowane zostały ofensywy dwóch najlepszych obecnie drużyn w lidze - Czuwaju oraz Biało-Czerwonych. Niestety tak dobrze nie idzie już zdobywanie goli i tak oprócz 4 bramek wbitym w Nakle, dokładamy tylko 1 bramkę w meczu z Dubieckiem. Można mieć duże pretensje do naszej formacji ofensywnej szczególnie w dwóch ostatnich meczach, w których tylko dzięki skuteczności mogliśmy przechylić szalę na swoją stronę, ale nie potrafiliśmy wykorzystać 100% sytuacji. W najbliższym spotkaniu z pewnością nie zobaczymy Arka Kilona, który w Kaszycach otrzymał czwartą żółtą kartkę. Nie wiadomo też ilu zawodników będzie mogło pojawić się na meczu we wtorek, ponieważ mecz rozgrywany jest w tygodniu, zaraz po świętach.

Co do naszego najbliższego rywala, to start wiosną ma bardzo kiepski. Oprócz zwycięstwa 1:0 w Medyce, w 3 kolejnych meczach Wiar nie potrafił nawet strzelić gola i przegrał nawet z walczącą o utrzymanie Wesołą. Tak kiepskiej serii w tym sezonie Wiar jeszcze nie miał. Nie zmienia to jednak faktu, że drużyna z Huwnik nam najzwyczajniej w świecie nie leży. Nasza niechlubna seria meczów trwa już od sezonu 2010/2011, podczas którego po raz ostatni pokonaliśmy Wiar 1:0 w Orłach. W następnych 12 meczach nie udało nam się już wygrać zaliczając 3 remisy i aż 9 porażek. Ponadto to nigdy nie udało nam się wygrać w samych Huwnikach. Gdyby liczyć bilans spotkań tylko jako GKS, okazałoby się, że bilans to 6 przegranych i 1 remis...

Miejmy jednak nadzieję, że Gieksa będzie w stanie powalczyć o pełną pulę i zdobędzie pierwsze 3 punkty na stadionie w Orłach.

Sezon 2016/2017

Wiar Huwniki - GKS w Orłach 3:2 (1:1)
Gole: Bartosz Przytuła, Arek Sobol

Sezon 2015/2016

GKS w Orłach - Wiar Huwniki 1:1 (1:0)
Gol: Mariusz Lach

Wiar Huwniki - GKS w Orłach 3:2 (1:2)
Gole: Mariusz Lach, Łukasz Majcher

Sezon 2014/2015

GKS w Orłach - Wiar Huwniki 1:3 (0:2)
Gol: Bartosz Przytuła

Wiar Huwniki - GKS w Orłach 2:0 (0:0)

Sezon 2013/2014

GKS w Orłach - Wiar Huwniki 1:3 (1:1)
Gol: Maciej Podgórski

Wiar Huwniki - GKS w Orłach 4:1 (0:1)
Gol: Tomasz Kiełtyka

Sezon 2012/2013

Viking Orły - Wiar Huwniki 2:3 (2:1)
Gole: Marcin Kawecki, Ryszard Adamek

Wiar Huwniki - Viking Orły 2:2 (0:2)
Gole: Tomasz Sidor, Piotr Wasyłeczko

Sezon 2011/2012

Wiar Huwniki - Viking Orły 1:0

Viking Orły - Wiar Huwniki 1:1
Gol: Piotr Wasyłeczko

Sezon 2010/2011

Wiar Huwniki - Viking Orły 2:0

Viking Orły - Wiar Huwniki 1:0
Gol: ?

 


Biało-Czerwoni - GKS 0:0

  • autor: ARRRGH, 2017-04-09 23:24

Szanter - Piejko, Tokarz, Kieltyka, Lewicki - Łuc, Kawecki (73' Niedziela) - Kilon, Olech (88 ' Stec), Przytula (70 ' Nykiel) - Zajączkowski

Pierwszy derbowy pojedynek w tym roku pomiędzy liderującymi w tabeli  Biało-Czerwonymi Kaszyce, a naszą drużyną zakończył się bezbramkowym remisem. Wynik ten jest raczej sprawiedliwy, aczkolwiek w szeregach naszej drużyny pozostaje pewien niedosyt ze względu na nieco lepszą grę od gospodarzy i zmarnowane sytuacje bramkowe.

                Od początku meczu można było zauważyć, że mecz ten będzie całkowicie innym widowiskiem niż spotkanie sprzed tygodnia pomiędzy GKS-em a Czuwajem, gdyż tym razem obie drużyny od 1’ minuty zainteresowane były zdobyciem pełnej puli punktów. Drużyna z Orłów ustawiła wysoki pressing co uniemożliwiało swobodne rozgrywanie piłki gospodarzom poprzez obronę. Po raz pierwszy poważniej w tym meczu GKS zagroził bramce Biało-Czerwonych około 7’ minuty kiedy to ładnym uderzeniem z narożnika pola karnego popisał się Kilon, jednak jeszcze piękniejszą interwencją pochwalić się może Lorenowicz, który to z trudem sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później swoją szansę na objęcie prowadzenia w tym meczu miała drużyna gospodarzy. Domchenko zagrał prostopadłą piłkę do Woty ale w tej sytuacji napastnik gospodarzy naciskany przez defensywę z Orłów fatalnie spudłował obok bramki, nie dając nawet szans na interwencję Szanterowi. W 14’ minucie z rzutu wolnego zaskoczyć goalkeepera z Kaszyc próbował Grzegorz Olech, ale tym razem jego uderzenie minimalnie minęło słupek bramki. 2 minuty później nastąpiła odpowiedź Biało-Czerwonych, również z rzutu wolnego,  jednakże uderzenie Stasiły obronił Szanter, a dobitka Majchera przeleciała wysoko ponad bramką. Do końca pierwszej połowy już tylko GKS miał szansę na objęcie prowadzenia, mogło tak się stać dwukrotnie za sprawą Zajączkowskiego. W pierwszej sytuacji uderzenie naszego napastnika z pola karnego zostało dobrze zablokowane przez obronę z Kaszyc, natomiast w drugiej będąc sam na sam z Lorenowiczem Rysiek zdecydował się na przedwczesne uderzenie na bramkę z około 20 m’, ale ten strzał nie sprawił żadnych problemów solidnie wyglądającemu tego dnia bramkarzowi gospodarzy. Jeszcze  przed przerwą miała miejsce największa kontrowersja tego spotkania. Po strzale Kilona piłka w polu karnym ewidentnie odbiła się od ręki Sawki, aczkolwiek arbiter tego spotkania nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. 

                W drugiej połowie tak samo jak w pierwszej, na boisku panowało dużo walki a GKS w dalszym ciągu wysoko ustawiony próbował po przejęciu piłki szybkim podaniem uruchomić swojego napastnika bądź skrzydłowych. 5 minut po wznowieniu gry groźnie było pod bramką Szantera. Z rzutu rożnego bardzo dobre dośrodkowanie w pole karne posłał Stasiła, ale stojący zupełnie sam Lonc nie potrafił tego wykorzystać i jego uderzenie przeleciało daleko obok bramki. Drużyna z Orłów swojego szczęścia próbowała także przez wrzutki w pole karne z rzutów rożnych bądź wolnych, ale i w tych sytuacjach dobrze interweniował Lorenowicz lub brakowało po prostu precyzji. Około 60’ minuty blisko objęcia prowadzenia był GKS. Po ładnym rajdzie Kilona z prawej strony boiska, nasz skrzydłowy wycofał na 16 m do nabiegającego na piłkę Przytuły ale jego uderzenie z lewej nogi niestety przeleciało obok bramki. Kolejno w 70’ i 73’ minucie trener drużyny Orłów przeprowadził dwie zmiany z myślą, że może zawodnicy rezerwowi będą w stanie przechylić szalę na korzyść naszego zespołu. Tak jak i w poprzednim meczu, tak i teraz 5 minut przed końcem nasza drużyna miała tzw. „piłkę meczową”. Szanter po przechwyceniu piłki w polu karnym świetnym podaniem niemal przez całe boisko uruchomił wychodzącego na czystą pozycję Zajączkowskiego. Jednak w tej sytuacji nasz napastnik nie poradził sobie z przyjęciem trudnej piłki w konsekwencji czego musiał ją gonić, w ostateczności Rysiek oddał jeszcze strzał szpicem buta przed wychodzącym do piłki Lorenowiczem, ale niestety jego uderzenie przeleciało nad bramką. Do końca meczu żadna z drużyn nie stworzyła sobie więcej klarownych sytuacji i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

                Po bardzo wymagającym meczu, pełnym walki wywozimy z Kaszyc 1 punkt. Remis ten może cieszyć, ze względu na prezentowaną wcześniej formę drużyny gospodarzy (10 zwycięstw z rzędu), ale z kolei z przebiegu meczu można mieć do siebie pretensję za niewykorzystane w tym meczu sytuacje bądź do arbitra za niepodyktowanie oczywistego rzutu karnego. Nasza drużyna nie pierwszy raz pokazała, że z „czołówką tabeli” radzi sobie lepiej niż z drużynami z dolnej strefy. Na pochwałę zasługuje po raz kolejny nasza defensywa, która na czele z naszym bramkarzem w kolejnym meczu pokazała się ze znakomitej strony zachowując 3-cie czyste konto w tej rundzie. Dodatkowo należy pochwalić również cały zespół za ambicję i walkę do ostatniej minuty, a przy poprawieniu skuteczności z tą grą na pewno można powalczyć o miejsce na podium na koniec sezonu.  Miejmy nadzieję, że w następnym meczu również zagramy z taką zażyłością i pokonamy przed własną publicznością nie leżącą nam od zawsze drużynę z Huwnik!


Derby! Biało-Czerwoni vs GKS!

  • autor: ARRRGH, 2017-04-06 09:48

W najbliższą niedzielę o godzinie 16:00 na stadionie w Kaszycach stoczymy derbowy pojedynek z najlepszą ekipą naszej ligi - Biało-Czerwonymi.

Ekipa Marcina Macha jest wprost w fantastycznej formie i z serią 10 wygranych w lidze pewnie kroczy po awans do okręgówki. Nie licząc 2 ostatnich spotkań, zespół ten miał serię 8 wygranych z rzędu, w których nie stracił nawet 1 gola, co jest również bardzo imponującym wynikiem. Dzięki zespołowi z Orłów, B-C odskoczyli o kolejne 2 punkty od Czuwaju Przemyśl i powiększyli tym samym przewagę do 9ciu. Podobnie jak jesienią zapoiada się, że przemyski zespół nie będzie w stanie przeskoczyć Kaszyc w lidze i już drugi sezon z rzędu będzie musiał uznać wyższość innej drużyny. W najbliższym meczu w barwach gospodarzy zabraknie głównego filaru defensywy oraz jednocześnie grajacego trenera - Marcina Macha. Ale nawet z tym osłabieniem, to Biało-Czerwoni będą faworytem.

Z kolei GKS w najbliższym meczu ma szansę obronić tytuł najlepszej drużyny na wyjazdach. W tej statystyce nadal ustępuje nam nawet lider z Kaszyc. Z jakiegoś powodu nasz zespół w meczach wyjazdowych prezentuje świetną formę i jak dotąd uległ tylko w Huwnikach oraz podzielili się punktami w Przemyślu, gdzie Czuwaj rzutem na taśmę w 95 minucie doprowadził do remisu. Poza tym do zespołu z pewnością wróci Grzegorz Olech (z Czuwajem pauzował za kartki) oraz prawdopodobnie także Mateusz Stec, który wznowił treningi po kontuzji. To wszystko sprawia, że GKS będzie w stanie powalczyć o sprawienie niespodzianki i przerwanie świetnej serii Kaszyc, choć będzie o to bardzo trudno.

Miejmy nadzieję, że w najbliższą niedzielę pogoda dopisze i kibice obu drużyn będą mogli być świadkami świetnego, piłkarskiego, a przede wszystkim derbowego widowiska!

Poprzednie mecze:

2016/2017

GKS w Orłach - Biało-Czerwoni Kaszyce 0:1 (0:1)

2015/2016

Biało-Czerwoni Kaszyce - GKS w Orłach 5:0 (2:0)

GKS w Orłach - Biało-Czerwoni Kaszyce 0:2 (0:1)

2014/2015

GKS w Orłach - Biało-Czerwoni Kaszyce 5:1 (1:1)
Gole: Szelast, Tyrawski, D. Nykiel, Przytuła, Kilon

Biało-Czerwoni Kaszyce - GKS w Orłach 2:3 (1:3)
Gole: Szelast, Majcher, Tyrawski

2013/2014

Biało-Czerwoni Kaszyce - GKS w Orłach 2:0 (1:0)

GKS w Orłach - Biało-Czerwoni Kaszyce 3:0 (3:0)
Gole: Krakowski x2, Maciej Podgórski


Wspierają nas

       

  

  

 

 

 

 

Archiwum aktualności


Klubowy adres E-mail

Mecz 2017-04-26, 17:00


herb GKS w Orłach 1:0 herb Grom Wyszatyce (b)
GKS w Orłach   Grom Wyszatyce (b)

Najbliższe spotkanie

LKS BatyczeGKS w Orłach
LKS Batycze   GKS w Orłach
2017-05-03, 16:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 23
LKS Batycze - GKS w Orłach
Wiar Krówniki - Orzeł Torki
Biało - Czerwoni Kaszyce - Bizon Medyka
LKS Nakło - Wesoła Zadąbrowie
Tęcza Kosienice (b) - Pogórze Dubiecko
Unia Fredropol - Czuwaj Przemyśl
LKS Ujkowice - Wiar Huwniki
Jawor Nehrybka (b) - Grom Wyszatyce (b)

Losowa galeria

Viking vs Czarni Bolestraszyce
Ładowanie...

Buttony

Kalendarium

28

04-2017

piątek

29

04-2017

sobota

30

04-2017

niedziela

01

05-2017

pon.

02

05-2017

wtorek

03

05-2017

środa

LKS Batycze - GKS w Orłach - 16:00

04

05-2017

czwartek

Zmiany kadrowe Zima 2017

Ubyli:

Konrad Prokopski - studia

Mogą ubyć:

Przybyli:

Kamil Krakowski - powrót po kontuzji
Paweł Łuc - LKS Duńkowice (wypożyczenie)
Tomasz Kiełtyka - Wesoła Zadąbrowie

Mogą Przybyć